Tytuł, przyznam, przywodzący na myśl raczej kolejny [mniej lub bardziej durnowaty] gniot z gatunku Science Fiction niż lekturę, po którą można sięgnąć z własnej, nieprzymuszonej [chwilowym brakiem innego, możliwego zajęcia] woli. Nic bardziej błędnego. Uprzedzam- nie ma tam żadnej hipernowoczesnej technologii, żadnych przesadnie zadbanych ‘dżentelmenów’, którzy jedną ręką obmacują kolejną zdobycz płci pięknej, a drugą- zabijają przeciwników przy pomocy mniej lub bardziej abstrakcyjnych wynalazków ukrytych… gdzie się tylko da. Czym więc jest powieść Marcelo Figueresa? Kryminałem? Nie koniecznie. Thrillerem? Poniekąd. Są spektakularne morderstwa. Spora ilość krwi. Jednak problematyka utworu znacznie wykracza poza powolne doprowadzanie czytelnika do momentu kulminacyjnego, w którym pada odpowiedź na pytanie ‘kto zabił’. Nie jest on bowiem, w tym wypadku, równoznaczny z rozwianiem wszystkich, zawartych w tej książce zagadek oraz niejasności. Opowieść ta bowiem, jak garnek do gotowania mleka, albo każdy, nieco bardziej udany wiersz- ma swoje drugie dno. Toteż obok faktów takich jak obecność trupa, występują też wątki filozoficzno- teologiczne, misternie wplecione w całą historią. Nie są to jednak, jak w wielu wypadkach, luźne myśli, które autor wpycha niemal na siłę w usta swoich bohaterów, by tylko nadać swojemu dziełu bardziej intelektualistyczny charakter. Nic z tych rzeczy. To zaś sprawia, że pozycję tę, jeśli w ogóle, należy przeczytać uważnie, bez [częstego wśród niektórych], pomijania niektórych fragmentów, które wydają się tylko przeszkodą w jak najszybszym poznaniu zakończenia. To może sprawić jedynie, że gdzieś po drodze, całkowicie umknie nam sens całości, co bynajmniej mija się z celem lektury. Poza tym, samo w sobie zakrawałoby o bezsens, gdyż pozycję tą, tak czy inaczej, czyta się niezwykle szybko. Sprzyja temu sama jej forma- język oraz specyficzny podział poszczególnych rozdziałów. To wszystko zaś sprawia, iż dzieło, ze względu na swoją nietypowość [zarówno, jeśli chodzi o formę, jak i o treść], warte jest poznania. W szczególności, iż, tak jak pozycję Somozy, książka dostępna jest w tzw. ‘taniej książce’ po bynajmniej, nie wygórowanej cenie. Polecam szczególnie, jako lekturę na długą, nużącą podróż… Z całą pewnością, z taką książki- zbiegnie nam ona wyjątkowo szybko.